"Jak zacząć biegać?" Słowa, które rozpoczynają tysiące różnych książek, miliony artykułów na całym świecie. Czy to naprawdę jest takie trudne, że poświęca się temu tyle tekstu? Czy przed pójściem na trening, trzeba przestudiować wiele materiałów, poznać ogromny zasób wiedzy, teorii? Czy nie można sobie ot tak, po prostu wyjść pobiegać? Postaram się wam odpowiedzieć, na swoim przykładzie ;)
Biegać zacząłem kilka lat temu. Wtedy nie było to jeszcze takie popularne jak dziś. Teraz, jadąc samochodem można odnieść wrażenie, że ludzie biegają wszędzie. Zarówno w dużych i małych miastach, jak i na wsiach, miasteczkach. W tym momencie chcę, abyś zapamiętał/a. Bieganie to coś naturalnego. Ale jeszcze do tego wrócimy ;)No dobra, tak dużo książek, tyle artykułów. Co zrobić najpierw, jak zacząć? Odpowiedź jest prosta. Normalnie ;) Już tłumaczę posługując się moim przykładem ;)Swoje początki pamiętam bardzo dobrze. Do tego stopnia, że pamiętam co wtedy czułem. Mój pierwszy bieg odbył się w liceum. Był to test sprawnościowy na ocenę. Polegał na przebiegnięciu 2km w jak najkrótszym czasie. Wydawać by się mogło, że to nic trudnego. Jakiś mały truchcik w 10min. Jednak nie było to takie proste jak mogłoby się wydawać. Pomijam fakt, że wiele osób z mojej grupy po kilkuset metrach poddało się, i do mety po prostu doszli. Ja, jako średniak dobiegłem... ale na mecie leżałem przez następne 10min. Byłem wyczerpany. Dlaczego o tym mówię? Bo każdy z nas, ma jakiś powód dla którego chce zacząć. Jedni chcą biegać, aby schudnąć. Inni chcą spróbować, bo próbują wszystkiego. Powodów jest wiele. Mój był taki, aby przygotować się do kolejnego testu, który miał odbyć się kilka miesięcy później. Jak później się dowiecie, początkowo dość typowy powód, przerodził się w wielkie hobby. Nawiązałem do tego, ponieważ wiele ludzi zaczyna z wielu powodów. A skutek jest jeden. Wszyscy, powtarzam, WSZYSCY, którzy wytrwają, osiągają sukces.No tak, każdy ma jakiś powód dla którego chce zacząć. Ale co dalej? Chęci to już prawie wszystko, czego potrzebujemy. A czego nam brakuje? Trasy ;)Biegać możemy wszędzie, i o każdej porze dnia i nocy. W lasach, na plażach, w górach, na ulicach, zarówno wiosną jak i zimą. Nic nie stoi na przeszkodzie. Oczywiście pamiętajmy, że należy skonsultować się na początku z naszym lekarzem, czy nie ma ku temu żadnych przeciwwskazań zdrowotnych (np. problemy z sercem itp.). Ale na 99% nie ma żadnych problemów, a nawet więcej! Jest to zalecane ;) Tak więc wyznaczmy sobie jakąś trasę. Hm. Może w parku? Albo wokół jakiegoś jeziorka? Czy też wokół naszego osiedla? Nic nie stoi na przeszkodzie aby za każdym razem trase modyfikować, zmieniać ją. To już kwestia gustu ;) No tak, więc co już mamy? Chęci i trase. Czego jeszcze trzeba? Butów ;) Załóżmy jakieś wygodne, sportowe buty. Jeśli chcecie kupić nowe, mam dla was kilka porad. Jeśli chcecie biegać w lasach, ścieżkach, buty mogą mieć sztywniejszą podeszwę. Natomiast jeśli chodniki, asfalt, lepiej mieć bardziej amortyzowane. Jest to po prostu zdrowsze dla naszych stawów ;) No tak, to mamy chęci, trasę, buty na nogach. I co? Idziemy biegać :) To wszystko. Nie ma tutaj żadnych niespodzianek, jakiejś niezbędnej wiedzy, bez której nie uda nam się. Jak już wcześniej wspominałem, bieganie to coś naturalnego. Każdy z nas umie biegać. Oczywiście zanim wyjdziemy na naszą trasę, należy o czymś pamiętać. Rozgrzewka! Bez tego nie próbujcie zaczynać bo szybko nabawicie się kontuzji. Myślę, że każdy pamięta rozgrzewkę przed zajęciami W-F. Wykonajmy to samo. Należy rozgrzać wszystkie mięśnie, a nie tylko nogi. Na nogach trzeba jednak się trochę bardziej skupić. Ale nie przesadzajmy z rozciąganiem.Po rozgrzewce, możemy nareszcie wyjść i zacząć biegać. Ale chwila. Jak? Tak po prostu? Jak szybko? Jak długo? Już wszystko wyjaśniam. Zanim zaczniemy, dobrze jest dogrzać nasze mięśnie krótkim truchtem. Nawet gdy jest lato ;)A co z bieganiem? Jak długo? Jeśli dopiero zaczynacie, polecam wam plan 10-cio tygodniowy.
Plan został stworzony przez specjalistów, i pozwala przygotować początkującego biegacza to osiągnięcia 30min ciągłego biegu ;) Musicie wiedzieć, że aby mieć postępy, należy trzymać się planu treningowego. Polega on na marszo-biegach. Tak, idziemy biegać, ale nie biegniemy bez przerw! To bardzo ważne na początku. Jeśli byśmy tak zrobili, przebiegniemy kilka minut i koniec. A bieganie na samym początku, tak aby osiągnąć 30min ciągłego biegu to marszobiegi ;) Stosując się do tego planu, należy mieć zegarek. Taki zwykły, najprostszy, najlepiej z sekundami. W pierwszym dniu biegamy 5 razy przez 2 minuty, i maszerujemy przez 4 minuty, tak na zmianę. W sumie osiągamy 30min ciągłego ruchu, a to bardzo ważne, zarówno w budowaniu formy, jak i w odchudzaniu, ale o tym innym razem ;) Jeśli na początku nie dajecie rady osiągnąć 2 minut ciągłego biegu, dołóżcie sobie kilka dnia na szybsze spacery, krótkie wybiegi. Na pewno już po kilku dniach dacie rade. Ważne jest żeby biegać 4 razy w tygodniu. Można czasem 3, ale z własnego doświadczenia wiem, że o wiele trudniej potem jest przejść do kolejnego tygodnia. Oczywiście może zdarzyć się tak, że nawet biegając 4 razy w tygodniu, nie dajemy sobie rady w kolejnym. Wtedy należy powtórzyć tydzień. To wszystko. Ważne, aby nie skracać biegów o ostatnie 5,10s, nie biegać dłużej niż plan to przewiduje, bo to się potem na nas odbije. Jeśli dla kogos pierwszy tydzień jest zbyt łatwy, można zacząć od powiedzmy 4 tygodnia. Prędkość biegu powinna pozwalać wam na swobodną rozmowę, no może z lekka zadyszka ;) Pamiętajcie również, że każdy nasz trening powinien zakończyć się rozciąganiem nóg, i innych mięśni ;)
Niezależnie z jakich powodów chcecie rozpocząć swoją przygodę z bieganiem, jest to plan dla was. Po osiągnięciu 30 minut ciągłego biegu, nasza przygoda dopiero się rozpocznie. Jeśli tam dotrzecie, gwarantuję wam, pokochacie to. Jeśli chcecie się czegoś jeszcze dowiedzieć, pytajcie mnie śmiało w komentarzach, postaram się wam na wszystkie pytania odpowiedzieć ;)
Biegać zacząłem kilka lat temu. Wtedy nie było to jeszcze takie popularne jak dziś. Teraz, jadąc samochodem można odnieść wrażenie, że ludzie biegają wszędzie. Zarówno w dużych i małych miastach, jak i na wsiach, miasteczkach. W tym momencie chcę, abyś zapamiętał/a. Bieganie to coś naturalnego. Ale jeszcze do tego wrócimy ;)No dobra, tak dużo książek, tyle artykułów. Co zrobić najpierw, jak zacząć? Odpowiedź jest prosta. Normalnie ;) Już tłumaczę posługując się moim przykładem ;)Swoje początki pamiętam bardzo dobrze. Do tego stopnia, że pamiętam co wtedy czułem. Mój pierwszy bieg odbył się w liceum. Był to test sprawnościowy na ocenę. Polegał na przebiegnięciu 2km w jak najkrótszym czasie. Wydawać by się mogło, że to nic trudnego. Jakiś mały truchcik w 10min. Jednak nie było to takie proste jak mogłoby się wydawać. Pomijam fakt, że wiele osób z mojej grupy po kilkuset metrach poddało się, i do mety po prostu doszli. Ja, jako średniak dobiegłem... ale na mecie leżałem przez następne 10min. Byłem wyczerpany. Dlaczego o tym mówię? Bo każdy z nas, ma jakiś powód dla którego chce zacząć. Jedni chcą biegać, aby schudnąć. Inni chcą spróbować, bo próbują wszystkiego. Powodów jest wiele. Mój był taki, aby przygotować się do kolejnego testu, który miał odbyć się kilka miesięcy później. Jak później się dowiecie, początkowo dość typowy powód, przerodził się w wielkie hobby. Nawiązałem do tego, ponieważ wiele ludzi zaczyna z wielu powodów. A skutek jest jeden. Wszyscy, powtarzam, WSZYSCY, którzy wytrwają, osiągają sukces.No tak, każdy ma jakiś powód dla którego chce zacząć. Ale co dalej? Chęci to już prawie wszystko, czego potrzebujemy. A czego nam brakuje? Trasy ;)Biegać możemy wszędzie, i o każdej porze dnia i nocy. W lasach, na plażach, w górach, na ulicach, zarówno wiosną jak i zimą. Nic nie stoi na przeszkodzie. Oczywiście pamiętajmy, że należy skonsultować się na początku z naszym lekarzem, czy nie ma ku temu żadnych przeciwwskazań zdrowotnych (np. problemy z sercem itp.). Ale na 99% nie ma żadnych problemów, a nawet więcej! Jest to zalecane ;) Tak więc wyznaczmy sobie jakąś trasę. Hm. Może w parku? Albo wokół jakiegoś jeziorka? Czy też wokół naszego osiedla? Nic nie stoi na przeszkodzie aby za każdym razem trase modyfikować, zmieniać ją. To już kwestia gustu ;) No tak, więc co już mamy? Chęci i trase. Czego jeszcze trzeba? Butów ;) Załóżmy jakieś wygodne, sportowe buty. Jeśli chcecie kupić nowe, mam dla was kilka porad. Jeśli chcecie biegać w lasach, ścieżkach, buty mogą mieć sztywniejszą podeszwę. Natomiast jeśli chodniki, asfalt, lepiej mieć bardziej amortyzowane. Jest to po prostu zdrowsze dla naszych stawów ;) No tak, to mamy chęci, trasę, buty na nogach. I co? Idziemy biegać :) To wszystko. Nie ma tutaj żadnych niespodzianek, jakiejś niezbędnej wiedzy, bez której nie uda nam się. Jak już wcześniej wspominałem, bieganie to coś naturalnego. Każdy z nas umie biegać. Oczywiście zanim wyjdziemy na naszą trasę, należy o czymś pamiętać. Rozgrzewka! Bez tego nie próbujcie zaczynać bo szybko nabawicie się kontuzji. Myślę, że każdy pamięta rozgrzewkę przed zajęciami W-F. Wykonajmy to samo. Należy rozgrzać wszystkie mięśnie, a nie tylko nogi. Na nogach trzeba jednak się trochę bardziej skupić. Ale nie przesadzajmy z rozciąganiem.Po rozgrzewce, możemy nareszcie wyjść i zacząć biegać. Ale chwila. Jak? Tak po prostu? Jak szybko? Jak długo? Już wszystko wyjaśniam. Zanim zaczniemy, dobrze jest dogrzać nasze mięśnie krótkim truchtem. Nawet gdy jest lato ;)A co z bieganiem? Jak długo? Jeśli dopiero zaczynacie, polecam wam plan 10-cio tygodniowy.

Plan został stworzony przez specjalistów, i pozwala przygotować początkującego biegacza to osiągnięcia 30min ciągłego biegu ;) Musicie wiedzieć, że aby mieć postępy, należy trzymać się planu treningowego. Polega on na marszo-biegach. Tak, idziemy biegać, ale nie biegniemy bez przerw! To bardzo ważne na początku. Jeśli byśmy tak zrobili, przebiegniemy kilka minut i koniec. A bieganie na samym początku, tak aby osiągnąć 30min ciągłego biegu to marszobiegi ;) Stosując się do tego planu, należy mieć zegarek. Taki zwykły, najprostszy, najlepiej z sekundami. W pierwszym dniu biegamy 5 razy przez 2 minuty, i maszerujemy przez 4 minuty, tak na zmianę. W sumie osiągamy 30min ciągłego ruchu, a to bardzo ważne, zarówno w budowaniu formy, jak i w odchudzaniu, ale o tym innym razem ;) Jeśli na początku nie dajecie rady osiągnąć 2 minut ciągłego biegu, dołóżcie sobie kilka dnia na szybsze spacery, krótkie wybiegi. Na pewno już po kilku dniach dacie rade. Ważne jest żeby biegać 4 razy w tygodniu. Można czasem 3, ale z własnego doświadczenia wiem, że o wiele trudniej potem jest przejść do kolejnego tygodnia. Oczywiście może zdarzyć się tak, że nawet biegając 4 razy w tygodniu, nie dajemy sobie rady w kolejnym. Wtedy należy powtórzyć tydzień. To wszystko. Ważne, aby nie skracać biegów o ostatnie 5,10s, nie biegać dłużej niż plan to przewiduje, bo to się potem na nas odbije. Jeśli dla kogos pierwszy tydzień jest zbyt łatwy, można zacząć od powiedzmy 4 tygodnia. Prędkość biegu powinna pozwalać wam na swobodną rozmowę, no może z lekka zadyszka ;) Pamiętajcie również, że każdy nasz trening powinien zakończyć się rozciąganiem nóg, i innych mięśni ;)
Niezależnie z jakich powodów chcecie rozpocząć swoją przygodę z bieganiem, jest to plan dla was. Po osiągnięciu 30 minut ciągłego biegu, nasza przygoda dopiero się rozpocznie. Jeśli tam dotrzecie, gwarantuję wam, pokochacie to. Jeśli chcecie się czegoś jeszcze dowiedzieć, pytajcie mnie śmiało w komentarzach, postaram się wam na wszystkie pytania odpowiedzieć ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz